|
jest jeden błąd, który widzę bardzo często.
Kobieta chce coś w swoim życiu zmienić. Czuje, że już nie chce żyć w tym samym napięciu, w tym samym chaosie, w tym samym odkładaniu siebie na później. Więc zaczyna pracować nad sobą. Czyta. Słucha. Ogląda. Robi pojedyncze ćwiczenia. Czasem próbuje zmienić myślenie. Czasem skupia się tylko na emocjach. Czasem bierze się za nawyki.
I przez chwilę nawet czuje poprawę.
Ale potem wraca do starego.
Nie dlatego, że jest słaba. Nie dlatego, że „znowu jej nie wyszło”. Tylko dlatego, że próbowała ruszyć tylko jedną część układanki.
A prawdziwa zmiana nie dzieje się wtedy, kiedy dotkniesz jednego obszaru. Prawdziwa zmiana zaczyna się wtedy, kiedy pracujesz równocześnie na trzech poziomach: emocji, przekonań i nawykowych sposobów reagowania.
Bo co z tego, że zrozumiesz swoje przekonania, jeśli ciało i emocje dalej będą odpalały stary alarm?
Co z tego, że nauczysz się na chwilę regulować emocje, jeśli w głowie dalej będzie działał ten sam program: „nie dam rady”, „jestem sama z tym wszystkim”, „znowu muszę to jakoś wytrzymać”?
I co z tego, że ustawisz sobie nowe nawyki, skoro przy pierwszym większym stresie wrócisz do automatycznych reakcji, które znasz od lat?
Właśnie dlatego wiele kobiet zatrzymuje się w połowie drogi.
Trochę już wiedzą, ale nie mają trwałego efektu. Trochę już czują ulgę, ale nie umieją jej utrzymać. Trochę już ruszyły, ale dalej coś je ściąga z powrotem.
Bardzo często tym „czymś” jest program ofiary.
To moment, w którym cała energia idzie na zewnątrz: w obwinianie, pretensje, napięcie, żal, w wewnętrzne powtarzanie, że przez ludzi, przez przeszłość, przez okoliczności nie da się inaczej. Człowiek nawet może chcieć wolności, ale jednocześnie kurczowo trzyma się opowieści, która daje chwilową ulgę: „nie mogę”, „tak już mam”, „w mojej sytuacji się nie da”.
I chcę to powiedzieć bardzo delikatnie, ale też bardzo uczciwie: dopóki kobieta stoi w tym miejscu, dopóty zmiana będzie się rozpadać.
Bo wtedy emocje nie są przeżywane i uwalniane, tylko uzasadniane. Przekonania nie są rozpoznawane i zmieniane, tylko bronione. A nawykowe reakcje nie są zatrzymywane, tylko odtwarzane kolejny raz.
Dlatego sama wiedza nie wystarcza.
Nie wystarcza też sama motywacja. Nie wystarcza pozytywne myślenie. Nie wystarcza kilka ćwiczeń „na szybko”.
Potrzebny jest proces, który uczy Cię jednocześnie: jak rozpoznać, co czujesz, jak zobaczyć, w co wierzysz, i jak zatrzymać to, co robisz automatycznie, kiedy włącza się stres, lęk albo stary schemat.
I właśnie dlatego stworzyłam Kurs Transformacji „7 kroków od bezsilności do sprawczości”.
To nie jest zbiór luźnych inspiracji. To jest moja autorska metoda pracy, w której zebrałam to, co wypracowałam przez tysiące godzin pracy z kobietami, i ułożyłam w jeden spójny proces. Na stronie kursu pokazuję go bardzo jasno: to metoda, która ma pomóc zmienić przekonania, uwolnić emocje i zacząć działać z pewnością, a sama strona mówi też wprost, że jest to autorski proces, który pomógł już 1240+ kobietom.
Ten kurs wyróżnia się właśnie tym, że nie zatrzymuje się na objawach. On schodzi głębiej — do źródła blokad emocjonalnych, mentalnych i nawykowych. Na stronie kursu jest to opisane wprost: nie chodzi tylko o symptom, ale o dotarcie do korzenia tego, co Cię zatrzymuje.
Dostajesz tam konkretną drogę krok po kroku.
Najpierw uczysz się rozpoznawać programy, które wpływają na emocje, decyzje i relacje, poznajesz metodę uwalniania emocji bez walki i tłumienia oraz uczysz się wychodzić z syndromu ofiary. Potem wchodzisz głębiej w blokady emocjonalne, blokady mentalne i metodę zatrzymywania automatycznych reakcji. Dalej kurs prowadzi przez odbudowę tożsamości, wizję życia, cele i działanie. To pełny proces łączący 8 etapów: moduł wstępny i 7 głównych modułów.
I to jest dla mnie bardzo ważne: ten kurs nie zostawia Cię z teorią.
W każdym module są też praktyczne narzędzia — karty pracy, ćwiczenia, a w części emocjonalnej również medytacje związane z pracą z wewnętrznym dzieckiem. To ma Ci pomóc nie tylko zrozumieć siebie, ale naprawdę pracować ze sobą w swoim tempie.
Jeśli więc czujesz, że ciągle zaczynasz od nowa…
jeśli masz wrażenie, że dużo rozumiesz, ale w praktyce coś Cię zatrzymuje…
jeśli widzisz, że zajmowanie się tylko jedną sferą znowu kończy się utknięciem w połowie drogi…
to być może nie potrzebujesz już kolejnej inspiracji.
Być może potrzebujesz systemu, który poprowadzi Cię przez zmianę całościowo.
Dziś Kurs Transformacji jest dostępny w promocyjnej cenie 347 zł.
I to jest ten moment, w którym możesz przestać zgadywać, od czego zacząć, a wejść w proces, który ma Ci pomóc odzyskać wpływ na swoje emocje, przekonania i codzienne reakcje.
Dołącz tutaj: https://szkoladucha.pl/kurs-transformacji
Zadaj sobie dziś jedno pytanie:
czy naprawdę brakuje Ci czasu, czy raczej od dawna próbujesz wygrać z tym samym schematem niewłaściwymi narzędziami?
Bo może nie potrzebujesz więcej czasu. Może potrzebujesz właściwej drogi.
Dołącz tutaj: https://szkoladucha.pl/kurs-transformacji
PS. Jeśli czujesz, że stoisz w miejscu nie dlatego, że nie chcesz zmiany, ale dlatego, że wracasz do tych samych emocji, przekonań i reakcji — ten kurs został stworzony właśnie po to, żeby Cię z tego wyprowadzić. Teraz możesz dołączyć za 347 zł.
|