Newsletter Świat w 5 minut

dziennikarz działu Świat

Zawieszenie broni między USA a Iranem od początku wydawało się kruche, bo zwaśnione strony dzielą fundamentalne różnice. Unaoczniły to negocjacje pokojowe w Islamabadzie, które spełzły na niczym. 

Po upływie dwutygodniowego terminu Donald Trump przedłużył rozejm, ale trwające od poniedziałku, wzajemne ataki w cieśninie Ormuz stawiają go pod znakiem zapytania. Trump ogłosił rozpoczęcie operacji „Projekt Wolność”, która ma przywrócić żeglugę przez cieśninę dzięki obecności amerykańskiej marynarki wojennej. Iran, który blokuje Ormuz odkąd USA i Izrael przypuściły swój atak, zdecydowanie się na to nie zgadza. „Projekt Wolność to Projekt Impas”, zaznaczył szef irańskiej dyplomacji. 

Obie strony grają na wyczerpanie: Trump liczy, że spotęgowane przez wojnę problemy gospodarcze Teheranu osłabią jego wolę oporu i skłonią do zaakceptowania amerykańskich warunków (przede wszystkim dotyczących programu nuklearnego i zgromadzonych zasobów wzbogaconego uranu). Irańczycy widzą jednak, że wywołana wojną zwyżka cen ropy odbija się też czkawką samej Ameryce. A oceny prezydenta są rekordowo złe.

Końca wojny nie widać, a obrywają znów ościenne państwa. Zjednoczone Emiraty Arabskie musiały uruchomić obronę powietrzną w odpowiedzi na 19 pocisków i dronów wystrzelonych przez Iran. Czy to początek większej eskalacji? 

WOJNA W IRANIE

DZIAŁ ŚWIAT POLECA

ARTYKUŁY Z PRASY ŚWIATOWEJ - PO POLSKU